Menu

zapisane przy okazji

mały człowiek i może, czyli próby dziergania w domu z dwoma maluchami oraz z podstępnymi kotami wółczkogryzami

67. Złego się przyśniło

przy-okazji

Uczymy Pana Maruniowatego samodzielnego spania i samodzielnego zasypiania. Orka na ugorze. Przeczytałam bajkę (totalna indoktrynacja - "Kicia Kocia nie może zasnąć"), porozmawialiśmy o tym, co wydarzyło się w ciągu dnia w przedszkolu, przytuliłam, pocałowałam na dobranoc, zostawiłam zapalone światło. Przed wyjściem z pokoju tłumaczę mu jeszcze raz

"Kochanie teraz sobie możesz jeszcze chwilkę pobawić się świnkami (Peppa i George w akcji), a potem je przytulisz i zaśniesz, bo musisz odpocząć. Jeśli w nocy przyśni Ci się coś złego, to zawsze możesz wstać i przyjść się przytulić do mamy, mama będzie spać w pokoju obok."

Ledwie zdążyłam zejść na dół i już słyszę tupanie bosych stópek.

"Złego mi się przyśniło!" oznajmił Pan Maruniowaty kierując się do łóżka mamy. "Złego!" powtórzył z naciskiem, moszcząc się na mojej poduszce. "Teraz sam zasnę, a Ty przyjdziesz później o tu" poklepał łapka marny skrawek na brzegu łóżka, jaki mi raczył pozostawić. Nakrył się kołdrą i poszedł spać. Po czym oczywiście obudził się za jakieś dwie godziny sprawdzając gdzie są rodzice.

Tymczasem w Pietruszkowie Pan Pietruszka zasnął w momencie położenia go do łóżeczka. Żadnych ceregieli. Aż mam wyrzuty sumienia, że poświęcamy mu za mało czasu. Żadnego tulenia ani śpiewania kołysanek. Usypia sam, śpi sam. Kto twierdzi, że to młodsze dzieci są bardziej absorbujące?

Obawiam się, że plan zrobienia chłopakom wspólnego pokoju upadnie ze względu na ich całkowicie różne obyczaje wieczorno-nocne.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość *.gtnet.net.pl

    Noooo Maruniowaty pomysłowy :-)
    U nas samodzielnego zasypiania brak :p
    Z tego co znajomi opowiadają to drugie dziecko jest samodzielniejsze niż pierwsze, a piate to już w ogóle ohohoho ;-)
    Martek

  • przy-okazji

    Piąte to pewnie już na porodówce samo sobie pieluchy zmienia ;). A drugie musi walczyć o swoje i przypuszczam, że pierwszym słowem będzie "oddawaj!" . Jednak z usypianiem to musi być kwestia wrodzonych predyspozycji. Pietrucha od początku nie chciał ze mną spać.Jak po karmieniu piersią w nocy nie chciało mi się go odnosić do łóżeczka, to mnie kopał, aż wstałam i go odłożyłam. Ułożony u siebie nakrywa się kołdrą i sekundę później już śpi. Cud. Ktoś na górze się nade mną zlitował. Maruniowaty za to nadal zapewnia nam nocne pobudki i nie chce sam spać. Musi czuć czyjeś ciepełko i niestety nie może to być kot, ech.

  • Gość: [Srebrnolistka] *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Popatrz jak u nas ;) starszy zawsze wymagał usypiania, noszenia i innych cyrków, młodszy od początku zasypiał sam. Starszy - dopiero przy młodszym sie tego nauczył.
    W ogóle młodszy jest mniej kłopotliwy w obsłudze. Umie się sam bawić i nigdy nie jęczy, że mu sie nudzi ;)

© zapisane przy okazji
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci