Menu

zapisane przy okazji

mały człowiek i może, czyli próby dziergania w domu z dwoma maluchami oraz z podstępnymi kotami wółczkogryzami

Czym zastąpić śliniak?

przy-okazji

DSCN0915a

Oto są problemy godne matki na macierzyńskim - jak ubrać dziecko, żeby nie zwariować od codziennej monotonii? Nie lubię jak dziecko cały dzień paraduje w śliniaku, uraża to moje nędzne resztki estetycznych potrzeb. (Umówmy się - między kupką a kaszką, niewiele pozostaje sposobów na upiększenie otoczenia). W dodatku większość śliniaków zapinanych jest na rzep, normalnie terror rzepa. Od rzepów młody Pietruszka (a tak, młody zmienia nazwę co miesiąc, kiedyś wymyślę jak powinien się nazywać) ma strupek na karku. Tak przy okazji - to na zdjęciu powyżej to naprawdę nie lalka.

DSCN0923a

Ten ozdobny śliniaczek powstał jako eksperyment z formą, miał bardziej sięgać za ramiona, ale tak jak wyszedł - jest idealny.

Czapeczka do kompletu z wzoru Dropsa. Drops budzi u mnie bardzo mieszane uczucia, darmowe wzory są naprawdę dobre, na tyle dobre, że można by za nie płacić, ale one mają przede wszystkim reklamować włóczki. A włóczki są... ekhm, takiego badziewia jak skarpektowy Fabel to daleko szukać. Producent sugeruje, że można z niej robić wyroby dziecięce, tymczasem Fabel farbuje potwornie i to mimo kolejnych prań. Zapewne chodząc w takich skarpetkach ma się wielokolorowe stopy. Po zeszłorocznej przygodzie na pewno mocno się zastanowię, zanim cokolwiek tego producenta kupię. Białe paski w tym golfie stały się sino-szare - farbuje zarówno czarna jak i czerwona włóczka.

No ale wracając - czapeczka i śliniak zrobione z Cotton Soft. Kocham tą włóczkę, mogłabym kupić jej pełen kontener, a następnie się w niej wytarzać i zakopać. Jest fantastyczna w dotyku. Niestety jest też fantastycznie cienka, wobec czego jedyne ukończone wyroby to czapki. Czapka Pana Maruniowatego ma się świetnie mimo intensywnej eksploatacji, czapka Pana Pietruchy zapewne trafi na wspomnieniową półeczkę, bowiem przeznaczona jest na złotą polską jesień, tymczasem za oknem mam złotą polską zimę, śniegu nie ma, ale wszystko już wymarzło!

DSCN0929a

A na tym zdjęciu widać dobrze konstrukcję czapki, a raczej czepka - typowa literka T. Kiedyś już taką robiłam i zmądrzałam od tego czasu, zszywanie tego to pomyłka, należy zostawić otwarte oczka "daszku" od T i przerabiając "nóżkę" w kolejnych rządkach przerabiać razem oczko brzegowe i jedno oczko z pozostawionych.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Martek] *.gtnet.net.pl

    Dziedzic w ogole bezsliniaczkowy, a taki typ.
    Twoje wytwory cudne. A Pan Pietruszka - och, ach :-)
    Musze zapamietac uwagi w temacie wloczek

  • przy-okazji

    Mój starszy był bezślniaczkowy, wystarczyło symbolicznie bawełnianą apaszkę zawiązać na okres ząbkowania. A młodszemu to najchętniej uwiązałabym wiaderko na szyi, żeby nie musieć go po kilka razy przebierać!
    Co do włóczek - różne są potrzeby, dla mnie na pierwszym miejscu jest łatwość użytkowania, więc raczej z jedwabiów dłubać nie będę ;)

© zapisane przy okazji
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci