Menu

zapisane przy okazji

mały człowiek i może, czyli próby dziergania w domu z dwoma maluchami oraz z podstępnymi kotami wółczkogryzami

43. Dzidzia nie pachła

przy-okazji

"Dzidzia nie pachła, nie pachła mamo!" dobitnie stwierdził Maruniowaty powąchawszy tylną część Dzidzi. Przy okazji tej wypowiedzi pobił rekord błędów gramatycznych na jedną zgłoskę.

Niemniej nie da się ukryć, że dzidzia "nie pachła" (określenie od razu weszło na stałe do rodzinnego słownika, a co!). Zdumiewają mnie zachwyty nad zapachem niemowląt. Kiedyś byłam pouczana, że jak będę miała swoje to zrozumiem. No więc mam swoje i nadal nie rozumiem zachwytów. Z żadnej strony ładnie nie pachnie. Z tyłu - wiadomo. Od strony łepka - lepkie toto i waniające przetrawionym mlekiem. Często do tego jeszcze obślinione. Nie pachła, oj nie pachła.

 

A poza tym obawiam się, że nasza Dzidzia (znaczy Gulgot) pozostanie Dzidzią do osiemnastki. Maruniowi łatwiej jest mówić "Dzidzia" albo "Dzidziuś", w efekcie wszyscy tak mówimy, zapominając, że Dzidzia ma swoje własne, osobiste imię.

© zapisane przy okazji
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci